Sztuka zarządzania świątecznym talerzem

wpis w: Dietetyka, Rodzina | 18

 

Wiemy już jak poradzić sobie w święta z regularnością, teraz czas na kolejne złote rady czyli „Jak wpierniczyć aby się nie rozpierniczyć” cz.2

 

Zarządzanie ostatnio jest bardzo modne. Zarządzać można swoim czasem, szafą, a tu zajmiemy się zarządzaniem… świątecznym talerzem.

 

Tradycja głosi, że za kilka dni usiądziemy przy stole w towarzystwie 12 potraw. W kolejne łatwiej nie będzie. Poza wigilijnymi pozostałościami pojawią się nowe smakołyki.

Jak sobie poradzić, aby poczuć magię świąt i zjeść każdą z potraw a jednocześnie żeby ta magia świąt nie zaowocowała magicznym skokiem wzwyż na wadze?

 

  1. Jeżeli zamierzasz wypróbować wszystkich świątecznych dań, proponuję pozostać wiernym stwierdzeniu „wypróbować”. Zadbaj o to, aby porcja, którą zjadasz była symboliczna, pozwoliła Ci poczuć smak danej potrawy, ale jednocześnie nie była przegięciem w stronę zjadania pełnego talerza każdego dania.

 

Czy wiesz, że 2 pierogi smakują dokładnie tak samo jak 12?

 

  1. Oszacuj wielkość porcji na początku. Nie mam tu na myśli wrzucania karpia do miski z barszczem. Gdy masz przed sobą różne smakołyki, które można umieścić na jednym talerzu, spróbuj to zrobić. Na początku uczty nałóż na talerz niewielką ilość różnych dobroci. Badania dowiodły, że w ten sposób podchodząc do posiłku zjemy mniej niż cały czas dokładając sobie nowe porcje na talerz.

 

  1. Nie pozostawiaj pustego talerza. Pusty talerz działa bardzo zachęcająco dla Twoich współtowarzyszy do nakłaniania Cię do następnych kawałków mięsa/ciasta itd. Jeżeli na Twoim talerzu nie będzie świeciło pustką wystarczy odbić „atak” stwierdzeniem, że jeszcze mam i za chwilę sobie nałożę.

 

  1. Nie spiesz się. Są święta. Celebruj ten czas i jedz powoli. Zapewne domyślasz się, że to również może pomóc w zjedzeniu finalnie mniejszej ilości jedzenia. Dzięki temu rozwiązaniu zmniejszysz również ryzyko problemów gastrycznych.

 

  1. Naucz swój talerz samodzielności. Wcale nie musisz przy nim non stop siedzieć przez trzy dni. Wstań, pójdź na spacer. Tęsknota obydwu stronom wyjdzie na dobre!

 

A jak Ty zarządzasz swoim talerzem?

 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis zapraszam na stronę bloga na Facebooku i zachęcam do polubienia Fanpage’u  . W ten sposób na bieżąco będziesz dostawać informacje o kolejnych ciekawych postach! Znajdziesz mnie również na Instagramie.

 

18 Odpowiedzi

  1. Jeszcze nie zarządzam, ale muszę zacząć 🙂

  2. Bardzo przydatne rady. Ja zawsze staram się spróbować wszystkiego po trochu, ale są to bardzo małe ilości. Na dodatek, pomijam te potrawy, których nie lubię.

  3. Zapamiętam te rady! 🙂

  4. Czekałam na ten wpis! 🙂 Asertywność przy mamie i babci trzeba mieć z żelaza 🙂 Może w tę wigilię się uda. Pozdrawiam!

  5. Ja nigdy nie miałam problemów ze świątecznym obrzarstwem, nie umiem jeść na zapas, czyli jem tylko do zaspokojenia głodu. Odkąd karmię piersią to jestem prawie cały czas głodna 😀

  6. Nie znam problemu namawiania w swieta bo od dziecka wszyscy wiedza ze ja nie lubie świątecznych potraw (wyjątek to pierogi). Ale bardzo podoba mi sie określenie „nauczyc talerz samodzielności” oraz ” 2 pierogi smakują tak samo jak 12″ 🙂 uśmiałam sie 🙂

  7. Poleglam w zarządzaniu, szczególnie dzisiaj. Przesadzilam:((

  8. „2 pierogi smakują jak 12” – boskie zdanie <3 I sama prawda. Ale ciężko się powstrzymać 😉

  9. Heh zabawnie napisane :). Niby człowiek to wszystko wie, a i tak przesadzi. Jak to jest z tymi świętami? Ja za dużo piekę i nie umiem odmówić kawałkowi makowca o3 w nocy podczas karmienia malucha :D. Pozdrawiam, Mamatywna.

  10. Ja się staram trzymać zasady, że trzecie ciastko smakuje tak samo jak pierwsze, ale nie zawsze potrafię się powstrzymać 🙂

  11. Bardzo fajny post ja w tym roku bardzo skrupatnie zarzadzalam swoim talerzem

  12. Złote rady:):):) przeczytam babci

Zostaw Komentarz